Jak Taoistyczne Tai Chi wpływa na nasze zdrowie

 

Autor: Dr Elliot Kravitz z Kanady

Tai chi jako forma ćwiczeń fizycznych posiada wiele zalet dających jej przewagę nad innymi metodami. Ćwiczenia te są zrównoważone, samoregulujące się i nie narażają ciała na działanie sił gwałtownie ścinających czy szarpiących, które często prowadzą do urazu. Dzięki tym cechom ćwiczenia tai chi mogą być wykonywane przez osoby w różnym wieku, a nawet przez takie, które nie cieszą się najlepszym zdrowiem.

Wiele zmian, które powszechnie uważa się za nieodłącznie związane ze starzeniem się organizmu, w istocie wynika raczej z braku aktywności niż z wieku. Narzucenie sobie reżimu codziennych ćwiczeń w znacznym stopniu zbliża nas do zmniejszenia ryzyka - na przykład - zawałów serca, osteoporozy (zrzeszotowienia kości) czy obstrukcji, żeby wymienić tylko trzy z zaburzeń najczęściej występujących u ludzi starszych. Jest dla mnie rzeczą oczywistą, nawet jako dla niezbyt zaawansowanego adepta tai chi, że chińskie pojęcia energii, krążenia i dobrego samopoczucia nie są, jak dotąd, przekładane na zachodnie pojęcia medyczne. Mówienie o reakcji sercowo-naczyniowej, o poprawie elastyczności układu kostno-mięśniowego, czy o rozmaitych odruchach centralnego układu nerwowego, które pojawiają się w trakcie wykonywania ćwiczeń tai chi, nie zbliża nas bardziej do zrozumienia „chi”, niż gdybyśmy rozebrali na części opiekacz do grzanek, próbując zrozumieć istotę i pochodzenie elektryczności.

Dopiero kiedy to sobie uświadomimy, z bardziej pokornej perspektywy możemy zacząć przyglądać się niektórym z korzyści zdrowotnych wynikających z regularnego ćwiczenia tai chi. Pan Moy mówił nam, że ćwiczenie don yu działa jak pompa wspomagająca krążenie „chi”. W zachodniej terminologii fizjologicznej to ćwiczenie, polegające na wykonywaniu specyficznych przysiadów, rzeczywiście ma dający się łatwo zaobserwować wpływ na układy: krążenia, nerwowy i kostno-mięśniowy. Zmierzenie tętna podczas powolnego przysiadania w don yu pozwoli zauważyć przejściowe spowolnienie częstości akcji serca. Wynika ono z dobrze znanego z literatury medycznej odruchu sercowo-naczyniowego, który działa na przywspółczulny układ nerwowy, powodując owo spowolnienie akcji serca. W miarę powolnego wstawania przywspółczulne napięcie ulega obniżeniu, co przywraca pierwotną lub nieco wyższą częstość tętna. Towarzyszą temu zmiany w ciśnieniu krwi i oporze naczyń obwodowych (opór, który serce musi pokonać w swojej pracy). Skutkiem netto tego ćwiczenia (jeśli wykona się je dostateczną ilość razy) jest przyspieszenie krążenia krwi, a więc lepsze ukrwienie całego organizmu dzięki zwiększeniu częstości akcji serca. Ćwiczenie to wzmacnia także siłę mięśni ud, a w mniejszym stopniu także grzbietu, co pozwala na większe rozciąganie kręgosłupa w trakcie wykonywania ćwiczeń tor yu czy całego ciągu tai chi. Pan Moy podkreślał, iż w momencie, kiedy wszystko to się dzieje, na podeszwy naszych stóp działa stały, pobudzający nacisk. Twierdził on, że jest to ważny aspekt don yu, gdyż pomaga to chi wpłynąć do naszych organów wewnętrznych.

Takie sformułowanie przekracza zakres mojej specjalności czy możliwości zrozumienia, lecz niezmiernie ciekawą rzeczą jest dla mnie to, że miejsca na stopach, wskazywane przez pana Moy, odpowiadają punktom refleksologicznym takich narządów wewnętrznych, jak wątroba, nadnercza, trzustka, jelita itd. Tor yu jest ćwiczeniem dającym większość tych samych skutków co don yu, lecz w większym stopniu skupia się na rozciąganiu i skręcaniu kręgosłupa. To zwiększa giętkość i prężność pleców i bioder, co z kolei sprzyja wzrostowi siły. Siła ta pochodzi z mechanicznego ruchu spiralnego wykonywanego przez nasze plecy i miednicę, gdy znajdują się w opozycji do ramion. Tor yu jest także znakomitym ćwiczeniem na stabilność postawy ciała, w miarę jak stopniowo wyczulamy się na położenie własnego środka ciężkości podczas wielokrotnego przenoszenia ciężaru ciała ze stopy znajdującej się z tyłu na stopę wysuniętą do przodu. Sam ciąg tai chi zawiera powtarzające się ruchy, które są odmianami don yu i tor yu. Dodatkowo stanowi on trening wytrzymałościowy. Wkładany w nie wysiłek fizyczny wpływa korzystnie na pracę serca i płuc, czego w samych ćwiczeniach don yu i tor yu brakuje. Tak więc ćwiczenia don yu, tor yu wraz z ciągiem tai chi, potraktowane jako całościowy zestaw, są znakomitym programem ćwiczeń dla każdego - zapewnia nam zdrowie i dobre samopoczucie
Autor: Dr Elliot Kravitz z Kanady; geriatra z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Mc Gill w Montrealu jest medycznym doradcą STTC.

  © 2008 STTC www.augustyniaq.pl