Peter, lat 37, Londyn
To ogromna przyjemnośd. To sposób na rozwój osobisty nie tylko w aspekcie fizycznym, ale także emocjonalnym i fizycznym. I to wszystko we własnym tempie. Spotykają mnie wyzwania, których bym się w życiu nie podjął, gdyby były tylko dla mnie. Jestem w stanie im podoład, bo podejmuję się ich w imieniu innych. Byłem kiedyś bardzo nieśmiały i brakowało mi pewności siebie. Unikałem mówienia o sobie, a tym bardziej zabierania głosu przed grupą, nawet małą, nie mówiąc już o formalnych zebraniach. To stanowiło dla mnie ogromną barierę w codziennych sytuacjach, a w pracy nie pozwalało na rozwój.
Obecnie wyrażanie tego, co czuję, jest o wiele łatwiejsze. Nie obawiam się mówid o swoich doświadczeniach i czuję się mniej skrępowany mówiąc do grupy. Przy czym zupełnie nie ma znaczenia wielkośd tej grupy. To wszystko daje mi ogromną satysfakcję.
Jestem teraz bardziej otwarty i łatwiej przychodzi mi dzielid się sobą. Komunikowanie się jest o wiele łatwiejsze, co oczywiście wpłynęło na moje relacje z ludźmi.
Mniej się boję nowych wyzwao, stałem się bardziej pewny siebie, że poradzę sobie w tai chi, w pracy i ogólnie w życiu – we wszystkim! Pomagając innym, co czasami stawia mnie w sytuacjach emocjonalnie trudnych, paradoksalnie pomogło również mnie. W rzeczywistości większośd mojego rozwoju osobistego w życiu dokonało się poprzez wyzwania stawiane przez Stowarzyszenie Taoistycznego Tai Chi ™.
Peter, lat 37, Londyn
  © 2008 STTC www.augustyniaq.pl